Tajlandia reasumując…

Tajlandia, nasz pierwszy przystanek, pobyt minął szybko i intensywnie. Ograniczeni wizą na 15 dni chcieliśmy zobaczyć kawałek Tajlandii północnej i można powiedzieć, że jak tylko wczuliśmy się w klimat trzeba było ruszać w kierunku granicy z Laosem. Czas wykorzystaliśmy w pełni i jesteśmy bardzo zadowoleni z wyboru odwiedzonych miejsc. Po Tajlandii można jeździć miesiącami, jest tu wszystko czego można sobie zażyczyć. Każde odwiedzane miejsce ma coś innego do zaoferowania wiec ciężko wybrać jedno ulubione. Jakbyśmy mieli jechać kolejny raz to zdecydowanie na północ bo wiele jest jeszcze do zobaczenia. Nasze dzienne koszty to 32$ od osoby wliczając: noclegi, jedzenie, przejazdy, wstępy, atrakcje, zakupy czyli wszystko do kupy🙂

Poniżej krótkie podsumowanie wersja pół żartem pół serio …

1) Popularne  hasło

‘Same Same ‘ czyli ‘to samo’, ale w rzeczywistości bardzo często wychodzi na to ze zupełnie co innego, używane przez wszystkich  w knajpach, sklepach po prostu wszędzie, łapiemy  się na tym ze już też tak mówimy. Hasło jest taka popularne,  że doczekało się druku na koszulkach.

Zasłyszana formułka wygłaszana przez dzieci na schodach pod świątynia na Doi Sethup , kilku letnie brzdące ubrane w tradycyjne stroje wołają do przechodzących turystów : ‘Hello photo money 1bat, 2bat, 10bat up to you!

2) Zwierze

Pierwsze miejsce w kategorii najbardziej pojechane futerko zajął  pies z dredami  – rasta pudel z hippisowskiej  knajpy w Pai

3) Pojazd

Najczęściej spotykany pojazd to oczywiście skuter jest to najlepszy środek transportu  do 6 osób bo tyle udało nam się najwięcej zobaczyć: rodzinę z 4 dzieci. Skuterami przewozi się wszystko zwierzęta, sprzęty domowe, worki ryżu i  generalnie co tylko potrzeba.  Jeżdżą już dziesięcio, jedenasto letnie dzieci często wiozą młodsze rodzeństwo, matki z niemowlakami i oczywiści wszyscy bez kasków!  Żeby nie było oddamy też cześć tuk tukom i rykszom za szalonych kierowców i szczególne doznania w czasie jazdy! Dla amatorów podróży w wielkim stylu widzieliśmy również  pickupa z wypasionymi sofami na pace.

4) Zapachy

Powalający zapach jaśminu oraz świeżego czosnku. Pierwszy spotykany w miastach, na targach kwiatowych, w świątyniach, drugi towarzyszył nam w czasie jazdy skuterkiem po górsko-wiejskich terenach.

5) Smaki

Nie ma co ukrywać jedzenie jest przepyszne  wiec jedliśmy i próbowaliśmy  i nasze kubki smakowe najczęściej rejestrowały  imbir, chily, trawę cytrynową, kolendrę, bazylię ….mniam! Jedliśmy wszystko oczywiście łyżką i widelcem.

Jeśli chodzi o napoje to zimny Chang daj rade w każdych okolicznościach.

6) Absurd

Istne kablonarium wiszące często do ziemi  kable i bardzo skomplikowane centralki, które muszą być nie lada wyzwaniem dla elektryka. Istne szaleństwo!

7) Najczęściej portretowana osoba

Oczywiście Król jego podobizny są wszędzie w miastach na każdym rogu na ogromnych plakatach, w sklepach , knajpach czy jakimkolwiek innym urzędzie czy miejscu usługowym zawsze jest choćby małe zdjęcie lub kalendarz z obliczem Króla. Osoba niezwykle poważana i za obrazę majestatu można trafić za kratki.

Pisząc ten wpis jesteśmy już w Laosie, płynęliśmy dwa dni Mekongiem i dotarliśmy do Luang Prabang.  Już zauważyliśmy, że  tu wszystko biegnie swoim jakże leniwym rytmem….więc i my wrzucamy niższy bieg…

Pozdrawiamy

This entry was posted in Reasumując..., Tajlandia and tagged . Bookmark the permalink.

One Response to Tajlandia reasumując…

  1. e says:

    i ja chcę tam wrócić!!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s