Laos reasumując…

Laos bardzo nam się podobał, wszystko dzieje się w swoim własnym czasie, jest to idealne państwo żeby się trochę zrelaksować, poddać ospałemu rytmowi życia. Im dalej od miast, których tak na dobrą sprawę za wiele nie ma, tym piękniej, prawdziwiej i przyjemniej. Ludzie są przemili i pomocni. W jednym z lokali czytałam duży artykuł o Laosie i na końcu była maksyma , która doskonale określa Laos ‘Im prostsze życie tym szczęśliwsze życie’.   27 dni w Laosie: Mekong, góry, pola ryżowe, plantacje kawy, wodospady, jaskinie …jest dużo do zobaczenia. Najbardziej podobało nam się w Luang Prabang, jaskini Kong Lor i na wyprawie Tree Top Explorer. Ciepło wspominamy jazdę przez lokalne wioski półciężarówką złapaną na stopa, nasz Homestay, niesamowitą atmosferę mokrego Nowego Roku.  Do odkrycia została nam daleka północ kraju, ale to następnym razem. Nasz dzienny budżet wyniósł 37$ od osoby. W tej kwocie zawiera się wszystko: wiza, noclegi, przejazdy, jedzenie, wstępy i wszystkie extra atrakcje czyli: balon, Jungle Fly i Tree Top Explorer. Bez ostatniej wycieczki budżet wynosi 31$ od osoby.

Poniżej kilka rzeczy, które nam utkwiły w pamięci:

1)      W restauracji

Zamawianie jedzenia w restauracjach i knajpkach wiąże się z tym, że dania dla poszczególnych osób podawane są w różnym czasie. Nie ma koordynacji. Jedzenie jest przygotowywane na świeżo i jak jedno danie  jest gotowe, to od razu ląduje na stoliku. Zasada jest taka, że jedzeniem powinno dzielić  się ze wszystkimi w ten sposób nikt nie czeka z wyciągniętym językiem patrząc jak inny smacznie zajadają.

2)      Napoje

Gęsta czarna kawa podawana z słodzonym zagęszczanym mleczkiem –miód w gębie! Beerlao lokalne piwko, które nie raz gasiło pragnienie. Lao Lao ‘whiskey’ alkohol robiony z ryżu próbowaliśmy tylko raz, trunek specjalnie nie przypadł nam do gustu, 0.7l jest tańsze niż butelka coli i widzieliśmy jak pije się go w rożnych wersjach np. z przyprawami i suszonymi owocami.

3)      Smaki

Jedzonko smaczne, zbliżone do kuchni Tajskiej podobne przyprawy, ale niektóre dania smakowały trochę inaczej. Tradycyjne danie  Laab, którego podstawą jest mielone mięso kurczaka, ryby lub wieprzowina, zmieszane ze świerzymi warzywami, lionką, czosnkiem, szczypiorki, czilli i liśćmi mięty. Większość  potraw podawana jest z ‘lepiącym ryżem’, który jest ciekawszą opcją. Na targach można znaleźć nietoperze z grilla, jak i wiele różnych części zwierząt zdecydowanie mniej popularnych: jądra, flaki, kurze łapki, kogucie grzebienie, skórę z bawoła to taki rarytas do żucia. Bardzo fajną opcją na kolację był specjalny grill, gdzie na wypukłej części piekło się mięsko a w rynience dookoła gotowała się zupka z jajkiem, warzywami i ryżowym makaronem. W Laosie jedliśmy po raz pierwszy świeże spring role z warzywami i przepysznym sosikiem. Bardzo popularne są ‘francuskie’ bagietki,  można je dostać wszędzie na ulicy z różna wkładką. Raz trafiła mi się bagietka z włosami J. Jechaliśmy bardzo wcześnie z lokalnej stacji autobusowej i w pośpiechu zamówiłam jedyną dostępną opcję: bułkę z wieprzowiną, widząc jak Pani wkłada do niej wszystkie możliwe wyroby ze świni byłam lekko przerażona: miałam kawałki mięska różowe i białe, pasztecik z tłuszczykiem, trochę pokruszonej upieczonej skóry i na koniec żółte włosy!!! Nie wiem do końca co to było bo od razu wywaliłam futerko z mojej bagietki.

4)      Zwierzaki

Boskie rzeczne bawoły, ospałe, taplające się w błotku, odpoczywające w cieniu drzew….

5)      Powitanie

Wszyscy witają lokalnym pozdrowieniem ‘sabadii’! Szczególnie dzieci  ale również mijani na ulicy ludzie. Jest to niezwykle przyjemne i znacznie bardziej prawdziwe niż ‘hello’. Słowo dziękuje również używaliśmy w lokalnym języku a brzmi ono: ‘kap czaj lalaj’ wiec jak tu mówić coś innego jak takie przyjemne zwroty J

6)      Atmosfera

W Laosie czuliśmy się jak w domu szczególnie w mniejszych miejscowościach i wsiach. Ludzie są mili, nie narzucają się, uśmiechają się i są niezwykle serdeczni. Nie masz uczucia że wchodzisz z butami do ich domu i jesteś niemile widziany.  Ludzie są ciekawi i nie raz podchodziły do nas dzieci żeby porozmawiać i sprawdzić jak sobie radzą z językiem angielskim i francuskim. Przez prawie miesiąc nie widzieliśmy żadnej kłótni czy aktu agresji. Niezapomniany klimat Nowego Roku gdzie całe miasto tańczyło i się bawiło przez trzy dni na długo zostanie w naszych wspomnieniach.  Laos ma niezwykle młode społeczeństwo prawie 70% ludności ma mniej niż 30 lat.

7)      Zasady

W Laosie wszystkie lokale zamykają się o 23.30. Urzędowo każdy obywatel powinien być w domu przed 24.00 zostaje wiec 30min, żeby do domu dojechać. W większych miastach znajdą sie miejsca otwarte dłużej ale muszą one mieć specjalną licencję. Parę razy zostaliśmy wyproszeni z lokalu ze względu na godzinę, przerażona kelnerka wyganiała nas patrząc na przechodzącego ‘strażnika moralności’ – Pana z bronią.

8)      Pojazdy

Oczywiście wszechobecne skutery. Zetknęliśmy się z informacją że Laos ma najwyższy procent wypadków śmiertelnych spowodowanych jazdą na skuterze. Sami widzieliśmy kilka śmiertelnych wypadków. Skutera wiec nie wypożyczaliśmy ze względu na stan dróg i styl jazdy kierowców. Troszkę inne Tuk Tuki, które mają z przodu motor i do tego doczepioną z boku małą budkę  dla dwóch  pasażerów.

Pozdrawiamy!

This entry was posted in Laos, Reasumując... and tagged . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s