Phnom Penh – miasto kontrastów

Po prawie tygodniu spędzonym w magicznym Angkorze pora na inną odsłonę kraju. Phnom Penh 1.3 milionowa stolica. Miasto kontrastów, pięknie zagospodarowana promenada przy Mekongu, palmy, kwiaty, kolonialne hotele, restauracje i ceny prawdziwie europejskie, dzielnice willowe z olbrzymimi  wypicowanymi domami odgrodzonymi od reszty wysokim murem z drutem kolczastym. Z drugiej strony walące się, obskórne budynki mieszkalne, ludzie mieszkający i śpiący na ulicach, żebrzące dzieci i staruszki, kalecy bez kończyn, biegające szczury.

Na komentarz zasługuje sposób w jaki poruszają się pojazdy czyli głównie motory, tuk tuki, cyklo oraz dla kontrastu największa ilość l Leksusów jaką widzieliśmy. Zasady ruchu nie istnieją, nie ma znaków, czasem są światła ale i tak nie do końca kierowcy biorą je pod uwagę. Chodzi o to że jak jedziesz i mijasz inny pojazd to trąbisz co znaczy że pojazd z przodu powinien ustąpić miejsca.  Wszyscy jeżdżą pod prąd! Jak wyjeżdżasz z domu lub z postoju to jedziesz pod prąd, aż nie będzie wolnego miejsca żeby wskoczyć na prawidłowy pas! Nie lada wyzwaniem było przejście takiej dwupasmowej drogi, po prostu trzeba iść i jak masz szczęście to pojazdy cię ominął. Na trasie widzieliśmy również mistrzów przewożenia najdziwniejszych rzeczy na motorze i w minivanach. Jak już myśleliśmy, że nic lepszego się nie trafi i że nic już nie jest w stanie nas zaskoczyć, zawsze wyjechało coś co wprawiło nas w osłupienie. Z najciekawszych rzeczy jakie przewozi się na motorze to: 2-3 świnie, 30-40 kaczek lub kur , klatka z pisklakami, 2-3 metrowe szyby, 3-4 metrowe metalowe pręty, butle gazowe, 2 osobowy materac (king size), cały sklep meblowy może z 60-80 wiklinowych krzeseł!  W miniwanie co najlepszego widzieliśmy to środek załadowany na full różnościami, otwarty bagażnik do którego zamocowane są dwa motory na których siedzą  ludzie i wisi spora ilość przywiązanych za łapy kur!  Kompletne szaleństwo!

Phnom Penh to również bardzo smutna lekcja historii. Muzeum ludobójstwa, pola na których dokonywano egzekucji. Dla chętnych, którzy chcieliby zgłębić temat Czerwonych Khmerów polecamy książkę Loung Ung ‘First They Kill My Father: A Dauther Of Cambodia Remembers’  opisującą historię 9 osobowej rodziny i ich losy podczas rządów reżimu. Lektura jest szokująca pisana z perspektywy dziecka ale naprawdę warto przeczytać.  Kilka faktów z historii w czasie czteroletnich rządów pod kierownictwem tyrana Pol Pota wymordowano w Kambodży 25% ówczesnego społeczeństwa. Ludzi wysiedlono z miast i zmuszano do przymusowej pracy na terenach wiejskich. Całe rodziny pracowały w polu za głodową porcję ryżu, małe dzieci szkolono na żołnierzy, wszechobecna propaganda  mieszała wszystkim w głowach, ludzie zwracali się przeciwko sobie. Zamknięto szkoły, szpitale i wszelakie instytucje i zakłady, zniesiono pieniądze. Nie było własności prywatnej wszyscy nosili czarne ubrania i czerwone chusty, kobiety miały jednakowo, krótko ścięte włosy.  Katowano w pierwszej kolejności fachowców, intelektualistów i ludzi obalonego reżimu, później podejrzany był każdy kto tylko przejawiał jakiekolwiek sprzeciw wobec władzy lub po prostu wystarczyło ze ktoś nosił okulary(był to wyznacznik inteligencji)!!!  Ludzie nie tylko ginęli z ręki wroga, wielu nie podołało ze względu na warunki w jakich mieszkali i żyli: głód, wycieczenie i choroby. Kompletna destrukcja i masakra ‘ludzie ludziom zgotowali taki los’ a było to zaledwie 30lat temu.

Reszta zdjęć ze stolicy znajduje się tutaj

This entry was posted in Kambodża and tagged , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s