Kambodża reasumując…

Myśląc o Kambodży  przed wyjazdem nie wiedzieliśmy co za bardzo sądzić o tym kraju, co chcemy zobaczyć i jak długo  po nim jeździć. Kambodża nas mile zaskoczyła, spędziliśmy tam prawie miesiąc i zdecydowanie można by tam zostać drugie tyle. Najbardziej podobała nam się prowincja gdzie nie rządzi dolar i obsesja ‘wydoić  turystę’, są za to kolorowe wioski, biegające dzieci, ceny w lokalnej walucie, życie toczy się swoim torem i nikt za bardzo na ciebie nie zwraca uwagi. Musimy również wspomnieć o Angkorze, iż pomimo kolosalnych tłumów kompleks jest piękny i naprawę warto go zwiedzić. No i nasz mały raj na Ziemi, który mamy nadzieję zostanie w nieskomercjalizowanej formie jak najdłużej… Nasz dzienny budżet wyniósł 31$ od osoby. Kwota zawiera koszt: wizy, noclegów, jedzenia, przejazdów i wstępów.

1)      Moda

Pierwsza rzecz jaka zwróciła naszą uwagę tuż po przekroczeniu granicy to fakt  że bardzo duża ilość kobiet i dzieci chodzi w piżamach, takich dwuczęściowych: koszula na guziki z długim rękawem i długie spodnie. Jadąc przez tereny wiejskie dobrych parę godzin myśleliśmy, że może jest wczesna godzina lub jest to charakterystyczne na wsiach jednak w miastach jest dokładnie tak samo i nierzadko można zobaczyć  damę w piżamie i butach na obcasach.

Charakterystyczny strój dla kobiet w średnim wieku to kwiaciasta lub wzorzysta koszula i kraciasta chusta wiązana w charakterystyczny sposób na głowie. Khmerskie chusty można kupić wszędzie we wszystkich możliwych kolorach.

2)      Zdrowie

Tak się zdarzyło, że obydwoje potrzebowaliśmy delikatnej porady lekarskiej w czasie pobytu w Kambodży. Ja skaleczyłam sobie nogę w pierwszy dzień pobytu, rana nie wyglądała bardzo groźnie ale kompletnie nie chciała się goić i w pewnym momencie, gdy żaden sprawdzony dotąd sposób nie zdał egzaminu, chciałam iść do lekarza. Pojechaliśmy do szpitala i tam usłyszeliśmy, że za poradę należy się 150$!!! Ponieważ nie było to takie poważne zamiast  kolosalnej sumy udaliśmy się do apteki, a tam mila pani poleciła odpowiedni antybiotyk, gdyż rana była zainfekowana. Gdy Romek dostał ropiejącej infekcji po ugryzieniu muszki piaskowej (straszne wredne, małe stworzonko, ugryzienia goiły się nam 3 tygodnie!) poszliśmy do apteki zapytać o maść z antybiotykiem, na to pan otwiera gablotę i mówi proszę sobie wybrać J podsumowując w aptekach można dostać wszystko bez recepty, pod warunkiem że wie się czego się szuka, bardzo trzeba uważać bo duża  ilość leków jest przeterminowana, a wiedza sprzedających pozostawia wiele do życzenia.

3)      Kasa

W Kambodży rządzi dolar, wszystkie ceny podawane są właśnie w tej walucie i tylko ‘zielone’ dostaniesz z bankomatu J Ponieważ  jeden dolar to najmniejszy nominał w banknocie często resztę dostaje się w lokalnej walucie  – rilach. W większych miastach takich jak Phnom Phen i Siem Reap często turysta traktowany jest jak bankomat, lokalni ludzie, a w szczególności  dzieci i starsze kobiety podchodzą i proszą o dolara.

4)      Smaki

Z kuchni khmerskiej najbardziej smakował nam Amok z kurczakiem lub rybą (mieszanka warzyw, mięsa, jajka i pędów bambusa z mlekiem kokosowym) piękny bukiet smaków podawany najczęściej w talerzyko-miseczce zwiniętej z liścia bananowego. Prezentacja i smak na 10! Znany już z Laosu specjalny grill również można było spotkać w Kambodży z tą różnicą, że w zestawach było mięso krokodyla i żaby. Jako miłośnicy owoców morza najmilej wspominamy nasz obiad w Kep: świeżo wyłowione krewetki i kraby przyrządzone na naszych oczach podawane z sosem oczywiście z zielonego świeżego pieprzu! Kubki smakowe rodzą się do życia! Nie można zapomnieć o lokalnych alkoholach. Wieczorami najlepiej smakowała whisky 31Gold (w smaku bardziej przypominająca rum) z colą. Butelkę 0.7l whisky można kupić z  4zł, cola aż tak tania nie jest🙂

5)      Gry i zabawy

W Kambodży po raz pierwszy widzieliśmy ciekawa grę najczęściej uprawianą przez mężczyzn. Grupka osób stoi w kółku i odbija, odchylając do tyłu nogę, taką zmutowaną lotkę do badmintona: większą i dłuższą zakończoną sprężyną, najwygodniej trafić pięta!

Popularny jest również aerobik , zajęcia w dużych grupach odbywają się w parkach lub pasach zieleni najczęściej pod wieczór, gdy nie doskwiera palące słońce.

Pozdrawiamy

This entry was posted in Kambodża, Reasumując... and tagged . Bookmark the permalink.

One Response to Kambodża reasumując…

  1. Kamila says:

    Bardzo ciekawy wpis. Właśnie przygotowuję prezentację o Kambodży i takie informacjie “z pierwszej ręki” ogromnie mi się przydały. Dziękuję.
    Pozdrawiam i życzę udanych podróży!🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s