‘Shangri La – odnaleziona’ czyli sposób na wypromowanie miasta Zhongdian

Pamiętacie film ‘The Beach’ z Leonardo Di Caprio i słynną plażę Phi Phi w Tajlandii? Faktem jest, że od czasu ekranizacji  turyści tabunami przyjeżdżają i podziwiają rajskie widoki . Miejsce  przeżywa bum turystyczny jakiego życzyłoby sobie każde inne. Czy chińskie władze liczyły na podobny odzew adoptując ponad dziesięć lat temu nową nazwę Shangri La dla miasta Zhongdian tego nie wiem, ale na pewno przyniosło to nieodwracalne zmiany.

Skąd w ogóle taki pomył? Shangri La, czyli utopijny raj na ziemni, żyzna dolina otoczona górami nad którą króluje szczyt Mt Karakul według opisu z powieści Jamesa Hamiltona ‘Utracony Horyzont’ .  W 1997 roku eksperci  oświadczyli że słynna Shangri La została odnaleziona ‘dopasowali’ opis i tak oto Zhongdian otrzymał nową nazwę.

Jak ma się rzeczywistość do kwiecistego opisu mistycznego miejsca?  Zhongdian to położone na wysokości 3200m npm miasto z korzeniami Tybetańskimi. Do największych atrakcji  należy 300-letni Tybetański klasztor, stare miasto ze skwerem w centralnym punkcie, plątanina wąskich brukowanych uliczek z powiewającymi kolorowymi tybetańskimi flagami modlitewnymi, białe stupy i świątynia na wzgórzu, z której można podziwiać panoramę miasta.

Poza starą częścią miasta nie ma co podziwiać gdyż jak wszędzie tak i tu dookoła plac budowy i nowe osiedla rosną w oczach. Postanowiliśmy wybrać się na zwiedzanie okolicy. Zaledwie parę kilometrów za miastem  znajdują się ogromne tereny przypominające tybetańskie łąki i pastwiska. Płaskie połacie zieleni porośnięte trawą, rzepakiem i kwiatami polnymi, na których pasą się całe stada jaków i koni. Gdzieniegdzie rozrzucone domki lub osnute mgłą wioski nad którymi widać pasmo wzgórz – czyżby Shangri La? Spacerowaliśmy dobre kilka godzin podglądając lokalnych ludzi, rozkoszując się sielankowym klimatem.

Shangri La to także miejsce w którym musieliśmy przedłużyć wizę na pobyt w Chinach. Każda wiza jest wydawana niestety tylko na 30 dni a nasz pierwszy miesiąc w Kraju Środka właśnie dobiegał końca. Shangri La okazała się świetnym miejscem na załatwienie formalności i nową wizę mieliśmy w paszportach w ciągu 2 godzin i nie musieliśmy na nią czekać 5 dni tak jak to się dzieje w wielu innych miastach. Mogliśmy ruszyć dalej  spokojnie zwiedzać „chiński  kontynent”, bo chyba państwem tego ogromnego kraju nazwać nie można.

Reszta fotek znajduje się tutaj.

Pozdrawiamy!

This entry was posted in Chiny and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s