Mieszkalne ‘jaskinie’ w prowincji Shanxi ciasne ale własne M1

Chiny – tygrys świata, najszybciej rozwijająca się gospodarka, wyścig za pieniędzmi…. Wieżowce i osiedla rosnące jak grzyby po deszczu, szklane i betonowe dżungle coraz gęściejsze… my tymczasem jedziemy do  pięciuset letniej wioski Lijianshan, gdzie po dziś dzień ludzie mieszkają w ‘jaskiniach’. W całej prowincji Shanxi 3 mln ludzi preferuje właśnie takie zakwaterowanie.  Jest to oczywiście kropla w morzu populacji chińskiej i tym bardziej chcieliśmy zobaczyć na własne oczy jak to wygląda .

Do wioski dojazd jest nieco skomplikowany, ale liczyliśmy się z tym więc cierpliwie przesiadamy się do kolejnych autobusów i znosimy dziwne zwyczaje kierowców, o urokach transportu już trochę tutaj pisaliśmy. Po drodze widzimy wiele wzgórz z mieszkalnymi jaskiniami jest to stały element krajobrazu tej prowincji.

Docieramy do ostatniego miasteczka przed wioską, zostawiamy duże plecaki u miłej Pani, w zamian jemy duży lunch i w drogę. Ostatni odcinek to 3,5km wzdłuż Żółtej rzeki i krótkie pół godzinne podejście do wioski ulokowanej na  jednym z okolicznych wzgórz.  Wszystko wygląda bardzo lokalnie i surowo jest więc szansa na zobaczenie czegoś autentycznego.

Droga kończy się na szczycie wzgórza, więc po wejściu do Lijianshan wita nas widok na panoramę całej osady. Co widzimy? Na przeciwległym wzgórzu znajdują się przyklejone do skalnej ściany łukowate, identyczne rozmiarowo wejścia do poszczególnych jaskiń. Takich pomieszczeń jest od 3 do 5 w rzędzie. Rzędów jest  od 5 do 9. Za drzwiami kryją się wydrążone mieszkalne jaskinie o wymiarach: długość 5m, szerokość 3m i wysokie na 3m.

Na wyposażeniu, jak to w mieszkaniu, konieczne jest łóżko, w tych jaskiniach, które widzieliśmy funkcję łóżka spełniał znajdujący się  na końcu pomieszczenia ogromny, szeroki , kamienny piec, na nim leżą drewniane deski, a na wierzchu pled. Z innych mebli to standardowo szafa, stół, kanapa itp.  Kuchnia najczęściej znajduje się na zewnątrz w osobnych pomieszczeniu- przybudówce. Największy problem jest z łazienką w wiosce nie ma bieżącej wody i systemu kanalizacyjnego. Potrzeby fizjologiczne załatwia się w wychodku, a funkcję prysznica zastępuje gumowy wąż podciągnięty do beczki z wodą.

W wiosce jest szkoła, oczywiście z wydrążonymi w skale salami, która aktualnie ma trzech uczniów. Lijianshan jest popularnym miejscem wśród studentów rysunku i malarstwa. W czasie naszej wizyty grupka młodych ludzi siedziała z notatnikami i szkicowała oryginalne kształty.

Kiedyś tętniąca życiem wioska, w której mieszkało 600 rodzin dziś pustoszeje z roku na rok. Spacerując po Lijianshan widzieliśmy niewielu mieszkańców głównie starzyki (jak zwykle przesympatyczni pozdrawiają, proponują posiłek) i rodzice z małymi dziećmi, młodzieży brak wybyła do okolicznych miast by gonić razem z resztą narodu za lepszym jutrem. 

Lokalizacja jest bardzo sielankowa wzgórza jak okiem sięgnąć, leniwa rzeczka płynie w dole, spokojnie, zielono po prostu pięknie.

Jaskinie mieszkalne mają wiele zalet: stosunkowo łatwe i tanie do wykonania, doskonała izolacja(ciepłe w zimie, chłodne w lecie), bardziej odporne na kataklizmy takie jak trzęsienia ziemi czy lawiny, dźwiękoszczelne i przede wszystkim ekologiczne!

Bardzo cieszyliśmy się, że spędzimy noc w jednej z takich ‘jaskiń’ spaliśmy w największym i najtwardszym jak dotychczas łożu. Leniwy rytm  wioski  udzielił nam się od razu, człowiek zwalnia i przerzuca się na inny tryb, bardzo miło wspominamy wizytę w wyjątkowym miejscu, które za kilkadziesiąt lat może być już całkiem puste i zapomniane…

Pozdrawiamy!

This entry was posted in Chiny and tagged , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s