Nepal reasumując…

W Nepalu czuliśmy się świetnie od samego początku, dlatego też spędziliśmy tam prawie trzy miesiące. W każdym odwiedzanym miejscu czuliśmy pozytywną energię od ludzi i natury. Cztery tygodnie trekkingu w Himalajach na trzech różnych trasach, odpoczynek nad jeziorem w naszym ‘secret place’, piesze safari po największym Parku Narodowym w Nepalu, te miejsca zawsze będą w naszej pamięci i będziemy do nich wracać. Czas spędzony w Nepalu był wyjątkowy, pomimo tak długiego pobytu w tym kraju nie odwiedziliśmy tak wielu różnych miejsc, te destynacje, które wybieraliśmy tak nam się podobały, że zostawaliśmy w nich tydzień, dwa, trzy, dłużej niż dotychczas gdziekolwiek indziej. Ostatnie kilka miesięcy spędziliśmy w towarzystwie poznanych na trasie znajomych, miło było dzielić piękne chwile z kimś jeszcze i chociaż przez chwile mieć zaprzyjaźnioną grupę ludzi wokół siebie. Poniżej jak zawsze w sekcji reasumując kilka spostrzeżeń na temat tego kraju:

  • ‘Simple life, high thinking’ (‘Proste życie,  głębokie myślenie’) z tym hasłem spotkaliśmy się w Nepalu wiele razy. Jest ono odzwierciedleniem panującego tam klimatu i ogarniającej atmosfery. Ludzie nie są zamożni, prowadzą skromne życie, codziennie się uśmiechają i są bardzo ciepli, życzliwi i sympatyczni. Najważniejszą wartością w życiu mieszkańców jest rodzina. Nepalskie pozdrowienie ‘Namaste’, które znaczy ‘pokłon Tobie’ jest najczęściej słyszanym zwrotem i prawie zawsze wypowiadane z rękami złożonymi jak do modlitwy. Najszczersze i najcieplejsze pozdrowienie jakiego przyszło nam używać.

  • Nepal jest zwycięzcą w konkursie na najgorsze drogi w Azji. Za każdym razem autobus był bardzo przeładowany w środku i na dachu(gdyż zawsze są chętni na dachową przygodę), jechał z zawrotną szybkością 20/30km/h podczas drogi trzęsło, bujało i rzucało. Jedyne plusy takiej przejażdżki  to mega kolorowe, ozdobione autobusy Tata, które wyglądają jak z programu ‘Pimp my ride’ (‘Odpicuj mi furę’) i niezastąpiona piszcząca hinduska muzyka, która doskonale uspakaja kierowcę w czasie jazdy🙂 .
  • Polecamy z całego serca trekkingi w Nepalu dla nas była to zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy jakie zrobiliśmy w czasie ostatnich dziesięciu miesięcy. Szlaków jest mnóstwo i można wybrać taki, który będzie pasował osobistym potrzebom.
  • Jedzonko w Nepalu również nam smakowało i to nie tylko z powodu tego, że przed przyjazdem jedliśmy wyłącznie chińskie dania i to przez cztery miesiące, więc zmiana była pilnie potrzebna. Z naszych ulubionych potraw to serowe-czosnkowe naany(rodzaj placka) przygotowywane w piecu Tandorii , raita – jogurtowy sos z warzywami i przyprawami masala, najróżniejsze curry, lassi – jogurtowy napój i słodka herbata masala. Najpopularniejszym daniem w całym kraju jest Dal Bath, jest on w każdym menu w najlepszej restauracji i najmniejszej wiosce w kraju. Najczęściej jedzony dwa razy dziennie na lunch i kolację. Składa się z góry ryżu, i kilku małych miseczek wypełnionych: zupą z soczewicy, warzywnym curry, warzywami w occie, sałatką warzywną. To co wyróżnia Dal Bath to jego ilość, gdyż teoretycznie dokładka jest wielokrotna i powtarza się, aż do momentu nasycenia klienta.
  • W Nepalu marihuana i jej pochodne są dostępne wszędzie. Oficjalnie posiadanie używki jest nielegalne, jednak nie widzieliśmy żeby ktoś się specjalnie z tym czaił. W górach są całe pola uprawne, które w okresie pełnego wzrostu mogą nawet powodować alergie🙂, na niższych terenach konopie rosną jak chwast więc nic dziwnego, że wszędzie jej pełno.
  • W Nepalu nie da się nie zwrócić uwagi na tragarzy. W wąskich uliczkach Katmandu lub na górskich szlakach głównie mężczyźni w różnym wieku niosą na plecach ogromne worki, pudła, meble, plecaki lub koszyki podtrzymane opaską na głowie. Niezwykle ciężki zawód jest bardzo popularny szczególnie na trasach turystycznych w Himalajach. Tragarze za swoje usługi są bardzo marnie wynagradzani, a nosząc często do 60kg przy masie własnego ciała 50kg po kilkunastu latach mają ogromne problemy ze zdrowiem. Średnia długość życia uprawiając tą profesję to 43lata. Według prawa górskiego mogą oni nosić na szlakach do 35kg, jednak wielu turystów tego nie przestrzega i trzy czy cztery osoby biorą jednego tragarza obładowując go jak muła i dodając niezwykle hojnie dolara za dodatkowe 20kg. Według nas nawet 35kg to o wiele za dużo i uważamy, że biorąc takiego pomocnika nie powinno się go objuczać więcej niż dwudziestoma kilogramami, pamiętając, że musi z tym balastem przejść często ponad 200km.

This entry was posted in Nepal, Reasumując... and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s