CO Z TĄ BIRMĄ?

Lata rządów Junty…

Od 1962 roku do 2011 krajem rządziła wojskowa junta, która dusiła wszelkie bunty opozycji i mniejszości narodowych i sprawowała niemalże absolutną władzę, co spotykało się z międzynarodowym potępieniem i nałożeniem sankcji gospodarczych. Rządzący generałowie oskarżani byli o rażące łamanie praw człowieka, głównie wymuszanie przesiedleń ludności, jak również przymusową pracę nie tylko dorosłych, ale również dzieci.

Birma często stawała się ‘sławna’ dzięki nowym skandalom, które prześlizgiwały się do publicznej światowej wiadomości. Aresztowania i torturowanie członków opozycji, krwawe tłumienie powstań między innymi „Szafranowej rewolucji” w 2007 roku zapoczątkowanej przez mnichów czy brak pomocy dla ofiar największego cyklonu, który nawiedził w 2008 roku wybrzeże i zabił według niektórych szacunków nawet do 300 tysięcy osób.

Pierwsze od 20 lat generalne wybory odbyły się w 2010 roku. Junta okrzyknęła je jako ważny ruch w drodze przemiany z wojskowych rządów w stronę demokracji. Opozycja natomiast podejrzewała szeroko posunięte nieuczciwość i skrytykowała wybory jako jedno wielkie oszustwo. Całe wydarzenie zbojkotowała główna partia opozycji Narodowa Liga Demokracji (NLD), której liderką jest Aung San Suu Kyi (laureatka Pokojowej Nagrody Nobla). Nie ma się co dziwić nieufności, partia ta wygrała w miażdżącej przewadze wybory 20 lat wcześniej jednak została bez pardonu odsunięta od władzy, liderka natomiast trafiła do aresztu domowego.

Nowy początek…

Od Marca 2011 w Birmie istnieje teoretycznie cywilny rząd,  reprezentowany jest przez prezydenta  – Thein Sein – który był generałem i ministrem podczas rządów junty. Generałowie zabezpieczyli się i w konstytucji zmienionej w 2008 roku zagwarantowała sobie jedną czwartą miejsc w obu parlamentarnych izbach jak również 3 stanowiska w ministerstwach spraw wewnętrznych, obrony narodowej i spraw związanych z granicami państwa.

Pomimo podejrzeń co do dobrej woli i szczerości działań junty, wiele reform wprowadzonych od momentu utworzenia nowego rządu, daje nadzieję, że może lata międzynarodowej izolacji i złej sławy w końcu się skończą…

Do największych zmian należy wypuszczenie większości więźniów politycznych, przeprowadzenie wyborów uzupełniających w kwietniu 2012 roku , które ogromną przewagą wygrał Aung San Suu Kyi i jej partia. Wojskowa ofensywa przeciwko rebeliantom zmusiła wiele tysięcy cywilów do masowych wysiedleń.  Porozumienia wstrzymania ognia podpisane pod koniec 2011 i na  początku 2012 roku z przedstawicielami Karenów i Shanów, ( dwóch najliczniejszych mniejszości narodowych w Birmie) wskazują na determinację do zakończenia długoletnich konfliktów.

W kwietniu tego roku Unia Europejska postanowiła znieść wszystkie nie militarne sankcje na jeden rok. Stany Zjednoczone również zapowiadają zniesienie ograniczeń, jeżeli zachodzące reformy będą postępować we właściwym kierunku.

Birma jest największym na świecie eksporterem drewna tekowego, posiada również bogate złoża jadeitu, rubinów i szafirów. Żyzną glebę, oraz ważne depozyty ropy i gazu, niestety przeciętny Birmańczyk żyje za 1,5$ dziennie i nawet ułamek tego bogactwa nie trafia do mas populacji.

Ekonomia kraju jest jedną z najmniej rozwiniętych na świecie, efekt wielu lat stagnacji, złego zarządzania i izolacji. Główne sektory przez długie lata kontrolowane były przez wojsko, korupcja kwitła w najlepsze. Juntę oskarża się również o przemyt ogromnych ilości Heroiny, gdyż  jak wiadomo kraj leży w złotym trójkącie.

W poprzednich latach pomimo sankcji nałożonych przez UE i USA, Birma i tak miała partnerów handlowych, a do największych należą: Chiny, Indie, Tajlandia, Korea Północna i Singapur. W obecnej sytuacji otwierania się kraju na zagraniczne inwestycje szeroko pojęty sektor turystyczny będzie głównym polem do popisu dla inwestorów. Już teraz przed ministerstwami ustawia się kolejka delegacji z całego świata chętnych zostawić miliony byleby mieć szansę na inwestycje.  Czytałam również, że nawet Coca-cola ma się oficjalnie pojawić w Birmie i nie będzie trzeba jej przemycać z Tajlandii.

Turystyczny raj

Birma ma niewyobrażalny potencjał turystyczny. Największy kraj południowo-zachodniej Azji znajdujący się w centralnej lokalizacji na kontynencie.  Na północy pasma Himalajów w środkowej części wyjątkowe jezioro Inle, Bagan – równina obsypana ponad dwoma tysiącami świątyń, rzeka Irravadi oferująca ciekawe rejsy i dostęp do mało popularnych wiosek i miejsc. Na południu dziewicze wybrzeże morza Andamańskiego z ogromną ilości  wysp.  Wiele pięknych miejsc tylko jeszcze niedostępnych dla turystów ze względu na brak jakiejkolwiek infrastruktury lub toczące się jeszcze walkami między innymi z Kachinami. Aż strach pomyśleć co się będzie działo jak ruszy maszyna i wszystko zacznie być dostępne.

O zachodzących zmianach w sektorze turystycznym pisze w artykule Monoloco Marek Lenarcik, obecnie pracujący w birmańskiej  agencji turystycznej i mieszkający od kilku miesięcy w Yangonie. Marka mieliśmy okazje poznać osobiście w czerwcu, gdyż spędziliśmy u niego naszą ostatnią noc w Birmie. Jest o czym posłuchać co się tam wyprawia, polecamy artykuł i jego blog o życiu i pracy w Birmie .

Jak to wygląda z perspektywy indywidualnego turysty mogliśmy się przekonać na własnej skórze.  Przede wszystkim szok cenowy!!! Wszystkie ceny noclegów podawane na blogach, ludzi odwiedzających ten kraj jeszcze rok, czy dwa lata temu  są już mocno nieaktualne. Na początku nie chciało nam się w to wierzyć, więc wyjątkowo długo zawsze szukaliśmy zakwaterowania. Byliśmy po sezonie, ale właściciele niechętnie słyszeli o jakiejkolwiek obniżce cen, natomiast stosunek jakości do ceny najgorszy w Azji. Reszta cen za wstępy czy przejazdy trochę wyższa, jednak nie wielokrotnie. Jedzenie, to tak jak wszędzie posilić się można zawsze tanio na lokalnych straganach, więc w tym temacie bez szczególnych zmian.

Wśród plecakowiczów utarła się opinia że Birma to XIX wiek i nigdzie indziej takiej Azji już nie ma. To stwierdzenie jest z jednej strony prawdziwie, gdyż są ogromne nietknięte tereny Himalaje, wybrzeże, prowincja Kochin, jednak co z tego jeżeli nie można tam jechać w ogóle lub jedynie płacąc grubą kasę za pozwolenia i przeloty. Z drugiej strony opinia jest przesadzona po Yangonie to już dawno wozy z bawołami nie jeżdżą, a miasta są nowoczesne, oczywiście daleko im do Bangkoku czy Kuala Lumpur, jednak nie są to kompletnie prymitywna osady. Oczywiście większa część mieszkańców mieszka na terenach wiejskich, często w bambusowych domach, pierze się w rzekach i gotuje na palenisku, praca w polu odbywa się przy pomocy własnych rąk i podstawowych narzędzi, a do transportu używa się koni czy wołów, jednak tak żyją ludzie również w innych krajach  takich jak Indie, Nepal, Laos czy Kambodża.  Nie zaprzeczam, że w wielu przypadkach to XIX wiek, tylko że nie jest to jedyne miejsce w Azji gdzie tak jest.

Połączenia między głównymi atrakcjami Birmy są sprawne, a i w autobusie dostaniesz butelkę wody, a  i ogłoszenia po angielsku o postojach się zdarzyły. Muszę przyznać, że znacznie gorszym lokalny transport jeździliśmy po Azji.  W najpopularniejszych miejscach znajdzie się knajpę z wifi,  a na przykład w Baganie ulica restauracyjna to nas lekko zszokowała, kuchnie świata, pięknie ustrojone lokale, czego dusza zapragnie.

Znacznie bardziej wymagające są miejsca spoza głównej czwórki  Yangon – Inle – Mandaley – Bagan. Gorzej zorganizowany transport, minimalny wybór miejsc noclegowych lub ich brak , zdecydowanie na takie miejsca potrzeba więcej czasu a czasem pieniędzy. Problem w tym że w ciągu tych 28 dni, które ma się do dyspozycji w Birmie chcąc zobaczyć wszystkie piękne miejsca chociażby te najpopularniejsze i poczuć klimat kraju czasu na eskapady w nieznane może po prostu zabraknąć.

Największym skarbem Birmy są ludzie i to trzeba mocno podkreślić. Uśmiechnięci, przesympatyczni, ciekawi świata, ludzie których interesuje twoja historia, a nie twoje pieniądze i oby tak zostało najdłużej…


This entry was posted in Birma / Myanmar and tagged , , . Bookmark the permalink.

4 Responses to CO Z TĄ BIRMĄ?

  1. ela says:

    Witajcie.. ! Myanmar odkrywamy już za niecały miesiąc.. W ogromnym pędzie zachodzących tam zmian – ciekawi jesteśmy konfrontacji rzeczywistości z Waszym opisem z 2012r. i mamy też nadzięję na to, że jednak nie wszystko skomercjalizowało się do końca i ostatecznie….. chętnie odwiedzimy “Waszego-znajomego-mnicha” na jeziorze Inle… dzięki za ogrom cennych wskazówek..

    • gotyska says:

      Udanej podróży po Birmie, napewno jeśli tylko będziecie chcieli to uda Wam się znaleźć coćby kilka tych autentycznych i neskomercjalizowanych mejsc! Jeżeli dotrzecie do “naszego mnicha” to koniecznie go pozdrówcie i weźcie d nego namiary, gdyż nam wizytówka zginęła wraz z portfelem w Singapurze, a chcieliśmy do niego napisać.
      Pozdrawiamy z Australii G&R

  2. Ania says:

    Cześć! My ruszamy (prawdopodobnie) do Birmy w listopadzie na miesiąc, bilety mamy do Bangkoku i Birma nie jest jeszcze na 100% pewna. Niepewność ta bierze się ze strachu przed bardzo drogimi noclegami, które ponoć w ciągu ostatnich kilku lat strasznie podrożały. Powiedzcie jak to właściwie jest, faktycznie jest trudno znaleźć “dwójkę” za mniej niż 20 dolców. Wiadomo, czasem można i zapłacić więcej, ale jeśli średnia ma wyjść ponad 20 to chyba niestety nas już stać. Wstępny plan jest taki: jak najwięcej się “gubić” i odbijać od głównych atrakcji, choć przy okazji stolicę, jezioro, i świątynie można zahaczyć:) Alternatywą jest Laos i Kambodża i jesteśmy w kropce, a decyzję trzeba podjąć. Pomożecie?

    • gotyska says:

      Jezeli chodzi o aktualne ceny w Birmie to nie mozemy pomoc bo bylismy tam juz ponad rok temu(wtedy nigdy nie spalismy za 20$ raczej za 15$) i obawiam sie ze wiele sie moglo zmienic. Niemniej jednak kraj ten jest bardzo ciekawy i jak juz tam jechac to teraz bo im poznij tym ceny i zmiany beda wieksze. Warto zapytac o ceny kogos kto tam jest aktualnie np napiszcie do MAgdy i Tomka http://www.z2strony.pl/ oni aktualnie sa w Birmie powinn Wam pomoc odnosnie cen. Ciezko jest doradzic co jest lepsze nam podobly sie wszystkie kraje jednak do Birmy trzeba jechac teraz. Pozdrawiamy

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s