Ubud czy to na pewno jest jeszcze Bali?

misa z ulozonymi kwiatami przed weksciem do sklepu

Naszym pierwszym przystankiem było niezwykle barwne miasteczko, które jeszcze kilka lat temu było tylko wioską otoczoną polami ryżowymi. Dziś to turystyczne getto z prawdziwego zdarzenia. Przechadzając się uliczkami ciężko zdecydować się do której wypieszczonej knajpki wejść i zapłacić grubą kasę za wykwintny posiłek.  Pełna kulturka, obsługa w jednakowych mundurkach, nowoczesny design, przed wejściem kwiaty, cudaczne lampki. Na zakupy też jest gdzie się wybrać designerskie butiki, jubilerzy, galerię sztuki, łooo szczęka opada, tyle zachodu na tak małej przestrzeni nie widzieliśmy nigdzie w Azji. Do tego urocza sceneria rozsypane świątynie, wieczorne pokazy tańca, salony Spa, hotele z widokiem na pola ryżowe wszystkiego czego dusza zapragnie w egzotycznym wydaniu i bardzo europejskich cenach!

plaskorzezby ozdobne pred wejsciem do spa, posrodku posazek Ganesza

Trzeba było się ogarnąć zobaczyć co warto i ruszyć dalej. Ubud może i ma swój urok, jednak tak skomercializowany  twór nie był celem naszego pobytu na Bali.

Jedno popołudnie spędziliśmy w Małpim Gaju. Niemalże w środku Ubud znajduje się kawałek gęstego lasu zamieszkiwanego przez chmarę małp. Sprytne zwierzątka przyzwyczajone do turystów chętnie kręcą się w okolicy 3 świątyń znajdujących się na terenie sanktuarium.  Za banana wejdą na ramię lub głowę i pozują do zdjęcia.

Monkey Forest – malpi gaj, drzemka

Monkey Forest – malpi gaj, sniadanko

Monkey Forest – malpi gaj. Mam juz doyc pytan gdzie jest kibl! Co to ja malpa kloetowa jestem.

Ładny kawałek natury i miły spacer. Najciekawszy był kamienny most, porośnięte mchem rzeźby, ukryte posągi i długie liany zwisające z majestatycznych drzew –klimacik jak z Indiana Jonesa🙂

Okolice Ubud spodobałyby się miłośnikom szeroko pojętej sztuki. W promieniu 10 kilometrów znajdują się wioski specjalizujące się w danej dziedzinie rzemiosła.  Niekończąca się liczba pracowni, warsztatów, sklepów, hurtowni. Wszystko do domu od masówki po indywidualne projekty na zamówienie. Rzeźby, obrazy, meble, ozdoby dekoracyjne , dosłownie wszystko do wystroju wnętrz. Ceny bardzo konkurencyjne. Niewiele brakowało, a zamawialibyśmy kontener🙂

dmuchawce, latawce, wiatr…

Konik z drzewa kon na biegunach…

W Ubud zostawiliśmy duże plecaki i na motorku pojechaliśmy na 10 dniową objazdówkę. Co ciekawego znaleźliśmy o tym w następnym wpisie.

Pozdrawiamy!

This entry was posted in Indonezja and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

3 Responses to Ubud czy to na pewno jest jeszcze Bali?

  1. Foto ze śniadankiem małpiszątka zachwycające!
    A w Ubud faktycznie zwykle tłumy turystów, ale na szczęście wystarczy zejść z głównych ulic, aby trafić do miejsc w których zdecydowanie przeważają miejscowi:) Spędziłam tam w ubiegłym roku jakoś tak prawie miesiąc;) Trochę ze względu na te wszystkie galerie właśnie;)
    To cały czas Bali, tylko różna od naszych wyobrażeń na swój temat;)

    • gotyska says:

      Dzieki Aniu. Sama uwielbiam ta malpke calkowicie mnie rozbroila🙂 Wierze ze Ubud moze miec wiele do zaoferowni jak sie tam troche posiedzi i odpowiednio poszuka. Warsztatami bylismy zachwyceni kiedys na pewno wrocimy po zaopatrzenie do domu :)Pozdrawiam

  2. Justa says:

    o matko jakie piekne zdjecia !!!
    Chcialabym sie tam keidys znalezc!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s