Lokalne klimaty – Flores wschodni

Jak to mówią nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło… Jak już wspominaliśmy za sprawą wizy Flores zaczęliśmy zwiedzać od samego środka, a dokładniej od miejscowości Maumere. Nasze szczęście polegało na tym, iż Dwi z który się skontaktowaliśmy przez CS okazał się menażerem w NGO, pozarządowej organizacji, która zajmuje się promowaniem turyzmu i angażuje w to lokalne społeczności. Nie mogło się nam nic lepszego trafić, cała ekipa z biura okazała się przesympatyczną paczką ludzi, którzy dysponują wiedzą na temat nieprzetartych szlaków i mają kontakty w jeszcze nieznanych wioskach, gdzie startuje program współpracy miedzy NGO a lokalnymi mieszkańcami.  Dużo ciekawych propozycji i pomysłów co można zobaczyć na wyspie Floresu znajdziecie na ich stronie . My wybraliśmy sobie kilka ciekawych treków i nieznanych wiosek.

Flores znany jest oczywiście jako punkt wyjazdowy do Parku Narodowego Komodo czy to na oglądanie smoków, czy na nurkowanie, wioski w okolicach Bajawy i wulkanu Kelimutu. Mało kto się zapędza w dalsze regiony lub, w ogóle próbuje zobaczyć coś innego. Nie mając żadnego planu zdaliśmy się na wiedzę nowo poznanych kolegów i tak zaczęła się nasza przygoda z Floresem.

Samo Maumere jako miasteczko nie ma za wiele do zaoferowania, jego atutem jest jednak lokalizacja. Stało się ono naszą bazą wylotową na wycieczki motorowe po okolicznych wioskach i bazarach. Jedyną ciekawą rzeczą jaką tam widzieliśmy był festiwal tańca różnych grup etnicznych z okolicznych wysp, największe wrażenie zrobiła na nas grupa z Aloru.

Tancerka z artystycznej grupy z Aloru

Tancerka z artystycznej grupy z Aloru

Maumere również zostanie w naszej pamięci za sprawą pewnego warungu o nazwie Jakarta, jedliśmy tam bowiem codziennie świeżą rybę z grilla w sosie sojowo – kokosowym, nie wspominałabym o tym gdyby nie fakt że te ryby były jednymi z najlepszych jakie mieliśmy okazje konsumować w całej Azji.

Pierwszą wycieczkę krajoznawczą odbyliśmy z ekipą z NGO, była to  również okazja do poobserwowania indonezyjskiej organizacji wypadu na wyspę Babi. Plan był prosty ładujemy 9 osób do fury, jedziemy 40km do miasteczka portowego, znajdujemy łódkę, płyniemy na dwie wyspy, na jednej mamy lunch na drugiej snoorklujemy i wracamy wieczorkiem do Maumere.  Niby plan prosty jednak z jakiegoś nieznanego powodu mieliśmy dużą obsuwę w czasie bo trzeba było czekać na sternika, nie pomógł również fakt obecności-  bule  – czyli białych i cena wynajmu musiała być wyższa . Dzień był pełen wrażeń doborowe towarzystwo, piękne puste plaże, pyszny lunch, mimo że ostry jak cholera, w powrotnej drodze przystanek na – kelepa muda – młodego kokoska i gra w karty przy zachodzie słońca i tęczy.

rajskie widoki z wyspy Babi

rajskie widoki z wyspy Babi

rajskie widoki z wyspy Babi

rajskie widoki z wyspy Babi

piękne okoliczności natury...

piękne okoliczności natury…

Kilka słów odnośnie kokosów w Indonezji, rzekomo kokosy zawsze do kogoś należą i jeżeli miejscowi zobaczą, że sobie bierzesz bez pytania może z tego być gruba afera, zawsze lepiej zapytać, żeby problemów nie robić. Najlepsze kokosy są młode, sok jest słodkawy, a galaretka w środku cieniutka.  Właśnie podczas naszego postoju wyszła na jaw pewna prawda, mianowicie Romek przepada za sokiem jednak za tą świeżą galaretką nie bardzo, jak byliśmy u cioci jednej z dziewczyn kontem oka wypatrzył górę dojrzałych kokosów takich których wnętrze jest twarde i można połamać sobie zęby wgryzając się w taką skorupę. Nieśmiało zapytał  czy może takiego dostać po czym uradowany z prezentu zaczął go konsumować. Wszyscy obecni Indonezyjczycy szeroko otworzyli oczy i patrzyli z niedowierzaniem. Dla nich nie do pomyślenia byłoby zjedzenie wysuszonego, twardego jak kamień kokosowego miąższu, jak jedli galaretkę to uszy im się trzęsły, jednak na widok Romka odwracali się z niesmakiem🙂 W Indonezji oczywiście używa się wysuszonego miąższu do gotowania uprzednio mieląc go na wiórki używając specjalnej maszyny, jednak nikt nie wpadłby na pomysł skubania takiego kawałka jako przekąski.

operacja kokos

operacja kokos

Dużo było śmiechu i zabawy, jak taka rzecz jak kokos mogła wywrzeć tyle emocji. U nas to normalne, że kokosy można spotkać tylko w wersji wysuszonej, nigdzie świeżego nie dostaniesz, więc dla nas to jedyna forma owocu jaki znamy, dla nich to oczywiście dziwne i nienaturalne, palmy kokosowe rosną bowiem wszędzie więc kto chciałby jeść stare orzechy jeśli wszędzie i zawsze dostępne są młode.

Kolejne dni poświeciliśmy na wypady motorowe po lokalnych bazarach i marketach. Nasz ulubiony targ w Geliting.

handlarki chowają się pod parasolami przed ostrym słońcem

handlarki chowają się pod parasolami przed ostrym słońcem

ikat na sprzedaż

ikat na sprzedaż

Na Floresie rządzą kobitki z dużymi czerwonymi od betelu uśmiechami, włosy najczęściej upięte w koczki, z wbitym grzebieniem , drutami lub innymi przypadkowymi przedmiotami, ubrane w długie tubo – spódnice z ikatu, które same przędą najczęściej przed domami.

szeroki czerwony uśmiech...

szeroki czerwony uśmiech…

lokalne kobitki

lokalne kobitki

na początku bardzo nieufne, po kilku słowach przełaliśmy pierwsze lody...

na początku bardzo nieufne, po kilku słowach przełamaliśmy pierwsze lody…

W wiosce Sila można dokładnie przyjrzeć się całemu procesowi  produkcji materiały, lokalne kobitki się zorganizowały i w jednym miejscu przy pięknej katedrze zbudowały stanowiska, które pokazują kolejne etapy tworzenia odzieży.

Katedra w wiosce Sila

Katedra w wiosce Sila

Również w Watublapi powstała lokalna wspólnota kobiet kultywujących tradycje tkactwa, można tam wziąć udział nawet w warsztatach.  Jeżeli nie interesuje kogoś tego typu atrakcja można pojechać do wioski Istra i tam prawie przed każdym domem można zobaczyć żeńską część domowników tkających ikat na specjalnej konstrukcji znajdującej się najczęściej na wolnym powietrzu przed chatą.

wioska Istra, kobieta przy pracy nad ikatem

wioska Istra, kobieta przy pracy nad ikatem

Dwie rzeczy wyróżniają ikat w tej części Indonezji:  nici są ręcznie nakręcane z bawełny oraz do farbowania używa się naturalnych barwników.

nakręcanie nici z bawełny

nakręcanie nici z bawełny

tradycja tkania ikatu przekazywana jest z pokolenia na pokolenie

tradycja tkania ikatu przekazywana jest z pokolenia na pokolenie

Na Floresie  dominującą religią jest katolicyzm, który przywieźli ze sobą Portugalczycy. Jeżdżąc po wioskach widać pewne niespotykane dotychczas elementy architektury. Mianowicie przed domami najczęściej buduje się groby zmarłych krewnych, w myśl zasady krewnych trzymamy w ogródku. Nie jest to byle jaki krzyż i płyta. Najczęściej wykafelkowane , piękne, kolorowe, ozdobione wizerunkiem Jezusa lub Matki Boskiej, zadbane, świecące i czyściutkie grobowce są zdecydowanie w  lepszym stanie niż same domy.

grobowce bezpośrednio przed głównymi drzwiami do chaty

grobowce bezpośrednio przed głównymi drzwiami do chaty

piękne płyty grobowców na cmentarzu przy katedrze

piękne płyty grobowców na cmentarzu przy katedrze

Grobowce jednak nie stanowią tylko pamiątki po zmarłych, służą również do codziennego użytku. Bardzo często można zauważyć wyczerpanego pracą mężczyznę kimającego w cieniu właśnie na zimnej wykafelkowanej lub kamiennej płycie, kilka kobiet siedzących i gwarzących wesoło lub bawiące się beztrosko dzieci.

tradycyjna wioska jakich mijaliśmy kilkanaście po drodze

tradycyjna wioska jakich mijaliśmy kilkanaście po drodze

Flores krajobrazowo jest przepiękny, soczyście zielony i bardzo górzysty. Trzeba się dobrze naszukać kilkukilometrowego odcinka drogi bez zakrętów. Co to oznacza dla przemieszczających się motorem, że trzeba zwracać uwagę na moc silnika, gdyż niekiedy nasze dwie spore dupy pod górkę ciężko było wciągnąć🙂 Oryginalnie w planach mieliśmy cały Flores przejechać motorem, jednak dobrze, że wyszło jak wyszło i motor wypożyczaliśmy w kilku miejscach, część trasy pokonując busami lub travelem, czyli nazywanym przez lokalesów rodzajem transportu zbiorowego w postaci auta terenowego, w którym wykupuje się miejsca. Poza tym od czasów Nepalu nigdzie nie miałam takiej choroby lokomocyjnej🙂

Reszta fotek tutaj.

Pozdrawiamy!

This entry was posted in Indonezja and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.

4 Responses to Lokalne klimaty – Flores wschodni

  1. Justyna says:

    Witajcie, od paru miesięcy śledzimy Waszą podróż, świetne zdjęcia i bardzo ciekawe opisy:)
    a teraz szczególnie, bo wybieramy się w podobne rejony. Powiedzcie proszę czy podczas Waszego pobytu na Flores braliście jako profilaktykę leki na malarię? Jak tam byliście to była już pora deszczowa?
    Pozdrawiamy z biało-szarej Polski

    • gotyska says:

      Witam, na Floresie by;iśmy w październiku więc podczas pory suchej i nie braliśmy tabletek na malarie, polecam środek w spraju ze składnkiem Deet. Wieul wrażeń na wyjeździe Flores jest piękny🙂

  2. risktejkerzy says:

    Witam! W imieniu małej grupy promującej otwartość na różnorodność kulturową chciałabym zapytać czy mamy możliwość publikowania Państwa zdjęć, jeżeli wspomniane będzie (w widocznym miejscu) przez kogo zostało zrobione zdjęcie? Serdecznie pozdrawiam oraz życzę miłego spędzenia tych słonecznych dni.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s