Boskie Byron Bay…

BYYYYYYron BAY!!!

BYYYYYYron BAY!!!

Jak wspominaliśmy na co dzień mieszkaliśmy w pięknym miejscu na wsi pośród wzgórz. Jakby tego było mało w bardzo bliskiej odległości mieliśmy jeden z najpiękniejszych kawałków wybrzeża. Całkiem sporo czasu spędziliśmy w małym wakacyjnym miasteczku Byron Bay. Można chyba śmiało napisać, że jest to miejsce w którym każdy czuje się dobrze, panuje tam niesamowity wakacyjny, wyluzowany klimat. Popularna destynacja wśród hipisów, plecakowiczów i wszelakiej maści buskerów, ludzi młodych szukających przygód w szerokim tego słowa znaczeniu, rodziny z dziećmi jak również starszyznę. Miasteczko przyciąga turystów rodzimych jak i przyjezdnych. Dla każdego coś miłego, klimatyczne knajpeczki i restauracje, skromne choć dobrze prosperujące życie nocne, doskonałe warunki do sportów wodnych: surfing, nurkowanie, piesze wędrówki. W Byron chodzi się po ulicach na boso, dzierżąc pod pachą deskę surfingową, jeździ się na deskorolce lub chociaż trzyma się jedną w ręku, nie trzeba nawet wrzucać na siebie nic specjalnego. Strój kąpielowy do przechadzek po uliczkach też jest ok, luz bluse, bez nadęcia i przepychu. Byron Bay jest pięknie położone do wyboru jest kilka imponujących plaż, między innymi plaża dla nudystów🙂 Obowiązkową atrakcją jest spacer na latarnie morską, znajdującą  się na klifie, który jest najbardziej wysuniętym na wschód miejscem na stałym lądzie w Australii.

Z doświadczenia polecamy: restaurację Targa na kolację, klub Woodies na imprezę, pub Rails na muzykę na żywo, Arts factory na nocleg i plaże w Suffolk Park na relaks

Na zachętę kilka fotek z tego uroczego miejsca, do którego na zawsze będziemy mieli sentyment.

wycieczka na latarnie to wielka przyjemność:miły spacerek i widoczki przepiękne

wycieczka na latarnie to wielka przyjemność: miły spacerek i widoczki przepiękne

plaża Tallow

imponująca plaża Tallow

główna plaża i wiedznie poszukujący strawy ibis

główna plaża i wiecznie poszukujący strawy ibis
ciacha na plaży ...

w Byron są bardzo dobre warunki do surfingu na plażach dobrze zbudowanych Ozzzy nie brakuje…

na długich odcinkach szerokiej plaży zawsze można znaleźć miejsce dla siebie

na długich odcinkach szerokiej plaży zawsze można znaleźć miejsce dla siebie

nasza ulubiona pusta plaża w Suffolk

nasza ulubiona pusta plaża w Suffolk

zachód słońca na plaży Tallow

zachód słońca na plaży Tallow

skwerek dla 'zielonych' w centrum miasteczka

skwerek dla ‘zielonych’ w centrum miasteczka

uliczka w Byron Bay

uliczka w Byron Bay

restauracyjki i kafejki na każdą kieszeń

restauracyjki i kafejki na każdą kieszeń

This entry was posted in Australia and tagged , , . Bookmark the permalink.

9 Responses to Boskie Byron Bay…

  1. Monika says:

    PRZEsuper zobaczyc zdjecia i poczytac o tak pieknym miejscu. Dzieki!

  2. MariOla says:

    piękne zdjęcia:) MariOlka takich samych klimatów doświadczyła w Panamie, na archipelagu Bocas del Toro. wszędobylski luz, bose stopy, wszyscy przemieszczający się na rowerach typu cruiser z deską pod pachą, jak masz coś zrobić to najlepiej mañana. wspaniale. próbowaliście surfować?

  3. świetne zdjęcia, historie i cała wyprawa, na bloga trafiłem dziś po raz pierwszy ale z całą pewnością wyląduje w “ulubionych”🙂

  4. Jo says:

    zachęta aż za bardzo zachęciła…ta pusta plaża, te kolory…

  5. Pojechana says:

    Oj zaostrzacie apetyt na Australię! Jak wszystko dobrze pójdzie to przetestuje polecane przez Was miejsca już w październiku😀

  6. Wild Dog says:

    Zatoka Byron Bay wygląda tak jak Przylądek Dobrej Nadziei. Tylko z kształtu, bo przylądek jest masywny, w porównaniu z tym co widzę na zdjęciu.
    Widzę jednak wiele podobieństw z Afryką, Największa różnica to temperatura wody. Ocean wokół Przylądka Dobrej Nadziei jest bardzo zimny, zdecydowanie wolę Australię. Woda ciepła, można pływać i opłalać się, dochodzą też piękne krajobrazy.

  7. latwepodroze says:

    Podzielam opinie o zdjęciach – cudne! Koniecznie musimy zagłębić temat opieki nad mieszakniami🙂 ciekawwa sprawa.

  8. jedziemy sprawdzać już jutro🙂

  9. Pingback: Na wycieczkę do Byron Bay! I co z tego, że pada? | where is juli + sam

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s